Nowe oblicza czekolady
ChocoWine, niczym wino, należy zbadać pod względem aromatu, delektować...
2016-06-18
2016-06-18
Rajd Weteranów Karlowe Wary 2015 cz.1»2016-06-18
Rajd Weteranów Karlowe Wary 2015...»2015-06-30
Zlot motoryzacyjny 2015»2015-06-30
Ostrowiecki Karburator Rajd 2015»
Tramp "Huta Ostrowiec" - Zalanie wodą ładowni z fosfatami na M. Śródziemnym
0000-00-00 00:00:00

Przez półtora roku w latach 1968-69 pierwszym oficerem na statku Huta Ostrowiec był kpt. Władysław Chmielewski. Oto relacja z rejsu Tunezja - Gdańsk.
Na "Hucie" wówczas kapitanem był Roman Nawrocki, zwany "Rąbaj maszt". Nic w tym ubliżającego. Podobno, gdy był w Szkole Morskiej (wówczas w Szczecinie) i mieli ćwiczenia w żeglowaniu łodzią żaglową po Odrze, prąd zaczął znosić łódź z postawionym masztem pod most, co groziło złamaniem masztu. Nawrocki zawołał..."rąbaj maszt", no i tak już zostało.
*
Statek był tak nędznej kondycji, że w czasie wyładunku w Szczecinie, gdy chwytak dźwigu mocniej puknął w dno statku, robił dziurę i woda z balastu dennego wyciekała do ładowni, konieczny był potem remont. W Szczecinie raz dźwig nieostrożnie puknął rogiem chwytaka w burtę, powstała dziura i woda zza burty zalewała ładownię. Zakładaliśmy tzw. plaster awaryjny z impregnowanego brezentu. Plaster taki ma 4 liny, po 1 na każdym rogu. Dwie liny przeciąga się pod dnem statku na drugą burtę, a 2 trzyma na pokładzie. Opuszczając i podciągając te liny ustawia się plaster w takim położeniu, żeby zasłonił dziurę w burcie i woda z zewnątrz, dociskając go do burty, uszczelnia dziurę.
*
Po wyładunku siarki, w Sfaxie w Tunezji załadowaliśmy fosfaty i płynęliśmy do Gdańska. Gdy mijaliśmy Algier, rano po wachcie w godz. 04-08 i już po śniadaniu położyłem się, ale bosman powiadomił mnie, że w 5-tej ładowni szumi woda! Ładownie były przykrywane deskami i brezentami. Po odkryciu rogu ładowni stwierdziliśmy, że w tej ładowni hula sobie woda, tylko szumi! Przy każdym przechyle statku woda przelewa się z burty na burtę. Otworzyliśmy ładownię 4-tą, a tu też woda! Kapitan zastanawiał się, czy nie nadać sygnału S.O.S. ale ze starszym mechanikiem (Bagniewski?) byliśmy zdania, że to zbędne. Była prawie bezwietrzna pogoda, słonecznie, blisko brzegi przyjaznej Algierii, nic nam nie groziło, najwyżej na łodziach dopłynęlibyśmy do brzegu. Ponieważ właśnie mijaliśmy port Algier, kapitan chciał stanąć na kotwicy za falochronem, ale kapitanat portu się nie zgodził, bo gdyby statek w porcie zatonął, to byłby kłopot, port byłby zatarasowany. Jeżeli już mamy zatonąć, to lepiej na zewnątrz portu.
*
Stanęliśmy na kotwicy blisko wejścia do portu, na dość płytkiej wodzie, aby po zatonięciu statku chociaż nadbudówka wystawała z wody i zaczęliśmy szukać przyczyny, w jaki sposób woda zza burty dostała się do ładowni. Przyczyna się znalazła, dość prosta. Ścieki sanitarne z nadbudówki rufowej przez rurociąg i zawór zwrotny (w 5-tej ładowni) wypływały za burtę, poniżej linii wodnej (linii zanurzenia). Teraz w ładowni obudowa zaworu pękła, zawór się zawiesił i tamtędy woda wlewała się do ładowni. A z ładowni 5 do 4 woda przeciekła przez przerdzewiałą "gródź wodoszczelną" między tymi ładowniami. Aby dostać się do pękniętego zaworu, zbudowaliśmy tratwę z 4 beczek i kilku desek i na niej załoga wpłynęła w ładowni pod pokład na tweendeku, do zaworu. Wodę wypompowaliśmy z obu ładowni przy pomocy pompy ppoż. przyniesionej z maszynowni do ładowni na międzypokład (zajęło nam to cały dzień). Po uszczelnieniu zaworu popłynęliśmy dalej. Przy okazji stwierdziliśmy, że fosfaty były mokre jedynie na 1-1,5 m, głębiej były suche!!!
*
W czasie wpływania do portu w Gdańsku, z holownikami, statek nie chciał zakręcić w prawo na tzw. "Zakręcie pięciu gwizdków". Wówczas obszar ten nie był tak, jak kilka lat później, pogłębiony i poszerzony. Na manewrach byłem na dziobie. Rzuciliśmy prawą kotwicę, ale to nie pomogło i dziób zatrzymał się na brzegu. Uszkodzeń statku ani brzegu nie było, brzeg i dno kanału są muliste. W Gdańsku kapitan zwracał się do inspektora technicznego PŻM, aby zgłosić do instytucji klasyfikacyjnej (PRS), w jakim stanie są grodzie wodoszczelne między ładowniami. Inspektorzy tego nie zrobili, gdyż uważali, że statek jest w dobrym stanie (niedawno był remontowany w stoczni!).
Autor tekstu: kpt. Władysław Chmielewski
-
2016-08-22
-
2016-08-21
-
2016-08-20
2016-08-22 00:00:00
NAJNOWSZE OKAZJE
NAJNOWSZE TUBONY
NAJNOWSZE GAZETKI










swoich znajomych!
z innymi!